55rozdzialy Początki 1959 – 1968 | Prowincja Księży Chrystusowców Australii i Nowej Zelandii

Początki 1959 – 1968

Początki 1959 – 1968 24 grudnia 2009 wyświetleń: 1720

Rok 1964

Dnia 4 marca przybył do Sydney kolejny chrystusowiec: ks. Józef Furman, aby objąć placówkę duszpasterską w Bankstown i kontynuować dzieło rozpoczęte przez ks. Edmunda Gagajka, który pod koniec tego miesiąca opuścił na stałe Australię.

Tygodnik Katolicki z dnia 9 maja opublikował tekst napisany przez członków Domu Polskiego im. T. Kościuszki i Związku Polskiego Oddział Bankstown, gdzie znajdujemy bogatą charakterystykę i podsumowanie działalności ks. Edmunda. “W Wielką środę, 25 marca 1964 roku, na lotnisku Mascot społeczeństwo polskie pożegnało swego kapelana ks. E. Gagajka, który wyjeżdżał do Rzymu. Smutne i bolesne było to pożegnanie, niejedna łza spadła z oka odprowadzających go wiernych. Na zawsze ten dzień zostanie w naszej pamięci. Jaki ku temu powód? Cztery i pół roku temu przyjechało do Australii 2 księży z Towarzystwa Chrystusowego. Jednym z nich był ks. Gagajek. Przyjechał na nowy teren – nie znając języka angielskiego i nie znając ludzi. Zaczął swoją pionierską pracę na naszym terenie. Pierwsza Msza św. – kościół był pełny. Jego pierwsze i pożegnalne kazania były klamrą, która spięła całą Jego pracę duszpasterską przez te lata w Australii. [...] Od swej pierwszej Mszy św. nawiązał kontakt duchowy ze społeczeństwem polskim w Bankstown – ale chodziło mu o kontakt bezpośredni ze swoimi parafianami. Bankstown był to zapomniany ugór porosły zielskiem i chwastami. Ks. E. Gagajek był pierwszy, który ten zaniedbany ugór poruszył - pługiem swojej cierpliwości, wytrwałości i darem podejścia do ludzi. [...] Był dobrym kapłanem, złotoustym kaznodzieją, gorącym Polakiem i wspaniałym organizatorem. Jako kapłan uregulował różne niedociągnięcia ze strony parafian względem Kościoła – chrzty, śluby i pogodzenia się małżonków. [...] Jako dobry kapłan-Polak wiedział, że Kościół skupia ludzi, ale trzeba im dać możność jakiegoś bliższego kontaktu i dlatego założył Dom Polski, aby w nim ogniskowało się całe polskie życie społeczne: szkoła, harcerstwo, koło młodzieżowe, biblioteka i spotkania towarzyskie. Chciał On z nas, Polaków na obczyśnie, stworzyć jedną wielką rodzinę polską, która by sobie wzajemnie pomagała i umilała chwile w kraju osiedlenia. Był nam Ojcem, Przyjacielem i Doradcą w naszych codziennych kłopotach i troskach życiowych. Był wspaniałym organizatorem, który nie szczędził dla nas swego czasu, pracy i pieniędzy. Żył dla społeczeństwa polskiego w Bankstown. Był założycielem, a jednocześnie kolektorem Domu Polskiego. Zreorganizował Polską Szkołę Sobotnią, sam jeśdził do rodziców tłumacząc i nakłaniając ich do posyłania dzieci do szkoły polskiej. Założył Koło Ministrantów, zorganizował dla nich wspaniały obóz wypoczynkowy. Dla uświetnienia nabożeństw założył pierwszy w Sydney chór kościelny. Zdobył wielki autorytet, zaufanie i popularność ludzi. [...] Był popularny i lubiany nie tylko w Bankstown i okolicy, ale i w innych przedmieściach Sydney. I dlatego słusznie ktoś o Nim powiedział: ‘Wyjazd ks. Gagajka jest dla społeczeństwa w Bankstown tym, czym była śmierć prezydenta Kennedy’ego dla Ameryki’. Brak jego będziemy głęboko odczuwać, lecz zostawił nam owoc swej pracy: Dom Polski w Bankstown. Więc dalej będziemy kontynuować Jego dążenia i iść za Jego myślą przewodnią: trzymać i rozbudować to Ognisko Polskości. Odszedł człowiek, lecz zostało jego dzieło”.

 

Utworzony został (26 kwietnia) Lokalny Komitet Tysiąclecia Chrztu Polski w rejonie Maitland, Greta i Newcastle. W skład zarządu weszli: przewodniczący ks. Fr. Feruga, zastępca p. Kowalski, sekretarz p. Dangel, skarbnik p. Frankowski. Komisję Rewizyjną tworzyli: p. Reda jako przewodniczący wraz z p. Różańską i p. Tomaszewskim.
W czwartek 30 kwietnia ks. Józef Gula rozpoczął w Yallourn trzydniowe rekolekcje przed Nawiedzeniem obrazu MB Częstochowskiej w Latrobe Valey. Uroczystości nawiedzenia odbyły się w niedzielę 3 maja w dniu Królowej Korony Polskiej. Mszę św. odprawiał ks. Józef Gula, superior Towarzystwa Chrystusowego w Australii. W swoim kazaniu nawoływał Polaków do uczęszczania na polskie nabożeństwa, gdyż mała frekwencja doprowadzić może do odwołania polskich kapelanów z takich okręgów. W popołudniowych uroczystościach wziął udział biskup diecezji Sale, ks. dr P.F. Lyons. Po kazaniu ks. Guli, zakończonym powtórzeniem przez wiernych ślubów Jasnogórskich wyszła z kościoła procesja z obrazem M.B. Częstochowskiej, poprzedzanym przez dzieci w strojach ludowych i z kwiatami oraz polskie stowarzyszenia religijne z niesionymi figurami i chorągwiami, miejscowe siostry zakonne i duchowieństwo polskie (przybył ks. Krasocki z Melbourne) i australijskie. Za Obrazem postępował Ksiądz Biskup i co najmniej 500-osobowa rzesza Polaków śpiewająca pieśni maryjne. Na zakończenie uroczystości ks. Biskup przemówił do Polaków w słowach nacechowanych serdeczną przychylnością. Polaków nazwał “wielkim narodem katolickim”, a ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, którego poznał w Rzymie, “jednym z największych przywódców katolickich i wspaniałym człowiekiem”. Wspomniał również o żmudnych i długich zabiegach, by uzyskać dla diecezji polskiego kapelana. Wezwał Polaków do zachowania swego języka, kultury i zwyczajów. Po przemówieniu ks. bp Lyons udzielił obecnym pasterskiego błogosławieństwa. Uroczystości w Yallourne wzbudziły również zainteresowanie społeczeństwa australijskiego, które mimo chłodu, licznymi grupkami czekało na procesję przed kościołem i wzdłuż trasy, a po zakończeniu obchodu odwiedzało kościół, aby się przyjrzeć Królowej Korony Polskiej.
Dnia 19 maja, gen. Kleeberg, ks. J. Gula i amb. Poniński przedłożyli w imieniu Komitetu Głównego Tysiąclecia Chrztu Polski w Australii, Delegatowi Apostolskiemu abp. Domenico Enrici petycję w sprawie ukończenia procesów beatyfikacyjnych i kanonizowanych szeregu świątobliwych Polaków – o ile to jest możliwe – do roku 1966. Tego samego dnia delegacja Komitetu Głównego przyjęta została przez kard. Gilroy’a, który chętnie przychylił się do poparcia polskiej petycji, a delegacji i polskiej społeczności w Australii udzielił swojego pasterskiego błogosławieństwa.
W ostatnią niedzielę maja społeczeństwo polskie z Cabramatta, Fairfield, Liverpool i okolicy uczestniczyło w nabożeństwie majowym zorganizowanym przez miejscowego polskiego duszpasterza, ks. A. Baranowskiego. Po nabożeństwie wszyscy rodacy udali się do sali Orła Białego, aby wziąć udział w akademii maryjnej. Witając zgromadzonych, ks. Baranowski powiedział, że ta akademia ma innych charakter niż poprzednie uroczystości przeżywane w tym dniu. Jeżeli tamte miały wybitnie charakter patriotyczny, to ta ma za zadanie rozniecić w polskich sercach ducha pobożności maryjnej. W nabożeństwie i akademii uczestniczyli m.in. ks. Eysmont, ks. Gula, ks. Furman i ks. Kołodziej.
W lipcu rodacy z Cabramatta i okolic otrzymali do rąk “Biuletyn Informacyjno Sprawozdawczy” tamtejszego oddziału Związku Polskiego. Na pierwszej stronie znajdujemy tam słowa ks. J. Kołodzieja, które warto przytoczyć, jako że obrazują całość jego ponad rocznej pracy w tamtym środowisku: “Czym słońce dla przyrody, tym Msza św. dla katolika. Bez słońca cała przyroda stała by się martwa, bez życia. Podobnie ma się rzecz z życiem religijnym katolika – bez Mszy św. – Najświętszej Ofiary – byłoby zimne, bez wartości nadprzyrodzonej. Stąd co niedziela w skupisku polskim w Cabramatta o godz. 11.00 odprawia się Msza św. Ona właśnie nadaje ton naszemu emigracyjnemu życiu. Z niej czerpiemy siłę nadprzyrodzoną do codziennego, nieraz trudnego i mozolnego wychodźczego życia. Przeciętnie z tej Mszy św. korzysta około 500 osób. Rozumiejąc doniosłość i skuteczną wartość Komunii św. spory zastęp ludzi co niedziela przystępuje do Stołu Pańskiego. [...] W nawiązaniu do objawień św. Marii Małgorzaty, w kościele Serca Pana Jezusa w Cabramatta wprowadzone zostały wzniosłe nabożeństwa ku czci Serca Bożego w każdy pierwszy piątek miesiąca. Dość duża grupa naszych Rodaków z nich korzysta. W okresie Wielkiego Postu odbyły się dla wszystkich trzech osrodków i okolicy rekolekcje, które w tym roku prowadził ks. J. Gula T.Chr. Mimo deszczu wierni wypełnili kościół. Owocem każdych rekolekcji jest dobra spowiedź św. Przez wszystkie niedziele Wielkiego Postu odbywały się nasze polskie nabożeństwa zwane Gorzkie Żale, w czasie których głoszone były kazania pasyjne. Każdego roku w Boże Narodzenie Polonia Cabramatty i okolicy zdąża na uroczystą Mszę św. zwaną Pasterką do domu polskiego Orła Białego. Wśród śpiewu naszych cudownych polskich kolęd głębiej przeżywamy cichą świętą noc Bożego narodzenia. Te wydarzenia z życia religijnego nie stanowiły by całości, gdybym nie wspomniał o naszej głębokiej czci do Matki Bożej – Królowej Polski. Jej przecież obraz znajduje się w kościele,(fot nr 12 ) w którym w czasie Najświętszej Ofiary modlimy się do Jej Syna. Litania hołdów jakie złożyliśmy u Jej stóp były wyrazem naszej wiary i miłości. Dwa razy do roku w miesiącach maju i październiku urządzane są specjalne nabożeństwa, a po nich uroczyste akademie maryjne w sali Orła Białego. W tych uroczystościach czynnie uczestniczą dzieci. W tym roku w Manly na procesji Bożego Ciała Polonia Cabramatty, Fairfield, Liverpool i okolicy była wyjątkowo licznie reprezentowana. Trzy pełne autobusy zawiozły nas na miejsce publicznego hołdu złożonego przez nas Zbawicielowi w Hostii świętej Ukrytemu. Obok dużego grona starszych, czynny udział wzięła młodzież i dzieci ubrane w piękne stroje narodowe. Niosły one obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Moment niesienia obrazu Jasnogórskiej Pani oglądaliśmy później w australijskiej prasie katolickiej w ‘Catholic Weekly’. Opieką duszpasterską objęta jest młodzież i dzieci. Miejscowy kapelan odbywa miesięczne pogadanki religijne dla młodzieży i trzy razy w miesiącu naukę polskich pieśni kościelnych. Oby tej młodzieży przychodziło jak najwięcej. Dzieci w sobotniej szkole mają niemal w każdą sobotę naukę religii i śpiewu kościelnego. Na terenie Cabramatty liczny zastęp Pań i Panów zrzeszony jest w Kółku Różańcowym. Obok modlitwy Kółko oddaje się pracy charytatywnej. Odwiedza szpitale zwłaszcza najwięcej nieszczęśliwych Rodaków umysłowo chorych. Od niecałego roku zawiązał się w Cabramatta chór kościelny. Każdego tygodnia odbywa swoje próby w sali Orła Białego. Po raz pierwszy wystąpił w czasie ostatniego Bożego Narodzenia śpiewając kilka kolęd na cztery głosy”.
Z informacji zawartych w tym samym biuletynie dowiadujemy się, że dwa Komitety Kościelne z Fairfield i Cabramatta połączyły się w jedną silną organizację, której zadaniem jest zdobywanie funduszów na utrzymanie auta dla księdza kapelana.
Tegoroczna sierpniowa uroczystość odpustowa w Marayong zbiegła się z 10 rocznicą przyjazdu Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu do Marayong i ich pracy w Domu Dziecka Polskiego (fot nr 13). Zapraszając na tę uroczystość polscy kapelani wspomnieli, że Marayong jest miejscem, w którym wybudowana zostanie ?wiątynia-pomnik Milenium Chrztu Polski i wdzięczności Bogu i Królowej Polski. Świątynia ta będzie zarazem miejscem gdzie na zawsze pozostanie peregrynujący po Australii wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Wraz z tą informacją w Tygodniku Polskim z dnia 29 sierpnia pojawiła się Odezwa w sprawie budowy Świątyni-Kaplicy przy Domu Dziecka Polskiego w Marayong podpisana przez gen. J. Kleeberga. Oto treść tego dokumentu: “Polacy w Australii, jak inne Polonie na szerokim świecie, mają obowiązek zbiorowego uczczenia Tysiąclecia Chrztu Polski twórczymi czynami, które upamiętniłyby tę wielką i chwalebną naszą rocznicę w kraju nowego osiedlenia. Trudno o godniejsze uczczenie Tysiąclecia, jak zbudowanie Świątyni-Kaplicy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej.(fot nr 14) W tym przybytku Pańskim polskiej Fundacji, przy zakładzie Sióstr Nazaretanek (Dom Dziecka Polskiego w Marayong) znajdzie stałe miejsce kultu obraz naszej Pani Jasnogórskiej, ofiarowany przez J. E. kardynała Prymasa, Stefana Wyszyńskiego, a poświęcony w Rzymie przez nieodżałowanej pamięci Wielkiego papieża Jana XXIII. Przed tym świętym obrazem będą się modlić przyszłe pokolenia, wznawiając ślubowania w wierze Ojców i w szlachetnej tradycji Narodu Polskiego, którego najlepsi synowie, w obronie wiary i Ojczyzny kładąc życie, zdobyli Polsce chlubny tytuł przedmurza chrześcijaństwa. Rodacy! Zwracamy się do Was z gorącym wezwaniem o hojne poparcie zbożnej inicjatywy Komitetu Budowy Świątyni-Kaplicy w Marayong jako naszego wotum dziękczynnego z okazji Tysiąclecia Chrztu Polski. Nie szczędźmy ofiar na tak wzniosły cel. I nie zwlekajmy z nimi, tak aby położenie kamienia węgielnego i poświęcenie świątyni odbyć się mogło w czasie głównych obchodów Tysiąclecia”.

Uroczystą sumę odpustową w Marayong pod gołym niebem celebrował ks. J. Kołodziej przy rozbrzmiewających harmonijnie tradycyjnych polskich pieśniach maryjnych. Ks. J. Furman wygłosił kazanie ubogacone osobistymi wspomnieniami z własnych duchowych przeżyć podczas jego pielgrzymek na Jasną Górę. Po Mszy św. ks. Gula odczytał przed Najświętszym Sakramentem rotę ślubowania powtarzaną na klęczkach przez parotysięczny tłum. Następnie poprowadził procesję w otoczeniu wymienionych już kapłanów oraz ks. Eysmontta, ks. Antoniewicza, ks. Kołodziejczyka i ks. Michalskiego, który przybył bezpośrednio po odprawieniu nabożeństwa w Ahsfield. Po zakończeniu uroczystości delegacja Rady Naczelnej złożyła gorące powinszowania Matce Przełożonej s. Bogumile, z okazji 10-lecia owocnej działalności Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek na terenie Marayong.
21 września cały świat polskiej emigracji obiegła smutna wieść o śmierci ks. abp. Józefa Gawliny. (fot nr 15) Zmarły arcybiskup pochodził z Górnego Śląska. Studia teologiczne odbył we Wrocławiu i Warszawie. Wyświęcony na kapłana w 1921 pracował w diecezji śląskiej. Był założycielem i pierwszym dyrektorem Katolickiej Agencji Prasowej. W roku 1933 konsekrowany został na Biskupa Polowego. We wrześniu roku 1939 w czasie nalotu na Łuck został ranny. Przybywszy z wojskiem do Francji organizował duszpasterstwo wojskowe, został członkiem Rady Narodowej i Przewodniczącym Komisji do spraw zagranicznych. Podczas wojny wizytował jednostki Polskich Sił Zbrojnych. Mianowano go także Ordynariuszem uchodźców polskich na Środkowym i Dalekim Wschodzie. Po zakończeniu wojny, jako Ordynariusz Polaków w Niemczech, w lecie 1945 r. odwiedza polskie obozy w strefie okupacji francuskiej, amerykańskiej i brytyjskiej. Od roku 1949 z woli papieża Piusa XII jest Opiekunem Polskiego Wychodźstwa.
Ojciec św. dekretem z dnia 20 października mianował ks. kard. Stefana Wyszyńskiego Opiekunem uchodźstwa polskiego. Ksiądz Prymas zaś na swojego delegata dla tych funkcji powołał ks. prał. Władysława Rubina, (fot nr 16) stale rezydującego w Rzymie. Ks. prał. Rubin wkrótce podniesiony został do godności biskupiej.
Dnia 9 października na kolejnym zebraniu Komitetu Budowy Kościoła w Marayong, pod przewodnictwem gen. J. Kleeberga, postanowiono jednomyślnie rozpocząć zbiórkę na cel budowy w dniu 11 listopada. Wybrano tę datę, ponieważ za pozwoleniem ks. kard. N.T. Gilroy’a kaplica w Marayong nazywana będzie “Polish War Memorial Chapel” dla upamiętnienia Polaków poległych na przestrzeni tysiąclecia w obronie Ojczyzny i Chrześcijaństwa. Skarbnikiem głównym Komitetu był ks. A. Baranowski.
III zjazd Duszpasterzy Polskich miał swoje miejsce w Domu Sodalicyjnym w Melbourne w dniach 17-18 listopada. Udział wzięli następujący księża: J. Kuczmański (Adelaide), M. Chrostowski (Melbourne), K. Wolak (Brisbane), W. Dzięcioł (Perth), F. Woźniczak (Benalla), J. Krasocki (Melbourne), A. Stopa (Hobart), Dzida (Adelaide), J. Kącki (Launceston), A. Baranowski (Sydney), W. Lisik (Latrobe Valey), ks. J. Furman (Sydney), ks. J. Kołodziej (Sydney), F. Feruga (Maitland), K. Warzecha (Canberra), G. Kołodziejczyk (Adelaide), L. Jaroszka (Geelong), St. Antoniewicz (Sydney), J. Gula (Sydney), J. Janus (Melbourne), R. Murawski (Wollongong), W. Ziółkoś (Ballarat). Echem Zjazdu była odezwa do rodaków następującej treści: “Kapelani Polscy, Wasi Duszpasterze, zebrani na konferencji duszpasterskiej z całej Australii w Melbourne w liczbie 22, obradowali nad przygotowaniem Polonii Australijskiej do obchodów naszej dziejowej rocznicy Tysiąclecia Chrztu Polski. W duchowym przygotowaniu, które jest najważniejsze, łączymy się jak najściślej z naszymi Braćmi w Kraju – gdzie dokonał się Chrzest Polski – oraz z wszystkimi Braćmi rozrzuconymi poza Krajem. Rozglądając się jednak nad zewnętrznym wyrażeniem godnego uczczenia trwałym pomnikiem tej jedynej rocznicy: przyjęcia Wiary świętej – nie znajdziemy godniejszego, jak wzniesienie Sanktuarium, Domu Bożego ku czci Królowej Polski, Pani Jasnogórskiej. Przybyła bowiem Ona w ślad za nami, oddalonymi o tysiące mil od Kraju, by nawiedzić swe rozproszone dzieci. Odwiedziła już w Swym wizerunku – darowanym nam przez duchowego wodza narodu, Prymasa Polski, a poświęconym przez niezapomnianego śp. papieża Jana XXIII – szereg skupisk polskich w różnych stanach i po odwiedzeniu wszystkich pozostanie na zawsze wśród nas. Musimy jednak wystawić dla Niej godny przybytek, boć to nasza Matka i Królowa. Będzie on dla nas miejscem Jej kultu i czci. Sanktuarium to stanie się Wotum wdzięczności całej Polonii Australijskiej i Nowozelandzkiej. świątynię wzniesiemy w Sydney, na terenie Domu Dziecka Polskiego w Marayong, pod opieką polskich Sióstr Nazaretanek. Potrafiliśmy już tutaj, w Australii, gdy zachodziła potrzeba, okazać naszą ofiarność i poświęcenie. Okażmy je szczególnie na ten święty i patriotyczny cel, by móc do wzniesionego naszym wspólnym wysiłkiem sanktuarium wprowadzić w uroczystym ingresie wizerunek M. B. Częstochowskiej w 1000 rocznicę przyjęcia Wiary świętej przez naszych przodków. Niech to osiągnięcie wytyczonego sobie celu dorówna podobnym osiągnięciom innych narodowości. Zamanifestujemy w ten sposób dobitnie przyszłym pokoleniom i katolikom tego kraju przywiązanie do Wiary świętej, miłość do Matki Bożej, swej Królowej, oraz podkreślimy, że zasługujemy na ten chlubny tytuł: ‘Polska zawsze wierna’. Duszpasterze Polscy przeprowadzą w swych placówkach specjalne zbiórki na ten cel, które następnie prześlą do Sióstr Nazaretanek”.

aktualizowano: 2009-12-31