54rozdzialy Początki 1959 – 1968 | Prowincja Księży Chrystusowców Australii i Nowej Zelandii

Początki 1959 – 1968

Początki 1959 – 1968 24 grudnia 2009 wyświetleń: 1822

Rok 1963

Styczeń w Marayong upłynął pod znakiem kolonii letnich zorganizowanych przez Komitet Wykonawczy Polskiej Macierzy Szkolnej. Uczestniczyło w nich 46 dzieci. Dzięki pomocy Sióstr Nazaretanek warunki pobytu uczestników kolonii były bardzo wygodne. Dzieci zostały umieszczone w dwóch barakach. Kuchnia i jadalnia znajdowały się w pobliżu, w oddzielnym budynku. Tam rządziły panie M. Krupska i M. Hermanowa pełniąc funkcje kucharek, kelnerek i magazynierów. Intendentem był p. B. Kowalski, dowożący codziennie żywność. Rząd dusz nad grupą chłopców sprawowali ks. A. Baranowski, ks. Józef Kołodziej i K. Zawadzki. Nad dziewczynkami czuwała p. E. Majewska z córką Jolą. W niedzielę 13 stycznia odbył się w Marayong piknik, na który przybyli tylko rodzice i znajomi dzieci. Powitał ich ks. Baranowski, a później dzieci przedstawiły program rozrywkowy we własnym wykonaniu.

 

27 stycznia Kółko Różańcowe z Liverpool zaprosiło rodaków na obrzęd łamania się opłatkiem. Prezes, p. Stefaniak, podkreślił w przemówieniu, że pacierz po polsku, śpiew polskich pieśni, rozmawianie po polsku i wpajanie polskich tradycji – najlepiej zapobiega wynarodowieniu dzieci i młodzieży. A na “opłatku” było ich bardzo dużo. Dyrektor Kółka, ks. kapelan A. Baranowski mówił o znaczeniu dzielenia się opłatkiem oraz apelował do rodaków o jak najliczniejszy udział w polskich nabożeństwach. Obecny na spotkaniu ks. Darminia, proboszcz z Liverpool, wyraził swój podziw dla piękna tradycji dzielenia się opłatkiem. Pan Stefaniak, w imieniu rodaków z Liverpool, wręczył ks. Baranowskiemu dar w wysokości 50 funtów oraz 17 funtów organiście polskiemu, p. Mikołajskiemu. Sumy te zebrane zostały drogą dobrowolnych ofiar.
Tygodnik Katolicki z dnia 23 lutego opublikował artykuł ks. Władysława Lisika pt. “Wierniejsi Kościołowi niż kiedykolwiek”. Autor przedstawił w nim dzieje kultu maryjnego w Polsce, znaczenie Jasnej Góry w dziejach narodu oraz duchowe dobrodziejstwa odbywającej się w Kraju peregrynacji Ikony Matki Bożej Jasnogórskiej. Tydzień później w tej samej gazecie ks. prał. Dzięcioł poinformował rodaków, że 3 marca w I niedzielę Wielkiego Postu w Perth zaczyna się peregrynacja Obrazu Matki Bożej w Australii. Obraz przebywać będzie na terenie Zachodniej Australii aż do 8 czerwca.
Rekolekcje wielkopostne w kościele św. Ignacego w Richmond w dniach od 2 do 5 kwietnia wygłosił ks. Wł. Lisik. W Ashfield rekolekcje odbywały się w dniach od 7 do 9 kwietnia. Głosili je sydneyscy duszpasterze z Towarzystwa Chrystusowego.
Maj roku 1963 katolickie społeczeństwo Cabramatty i okolic pożegnało uroczystą religijną akademią Maryjną. Jak poinformował Tygodnik Katolicki “Sala Orła Białego w dniu 26 maja wypełniła się, mimo, że padał deszcz. Wiele innych akademii przeżywaliśmy, ale ta uroczystość Maryjna zostawiła coś w każdym polskim sercu, czego się w codziennym życiu tak szybko nie zapomina. [...] W swoim przemówieniu ks. J. Kołodziej przypomniał nam, że od chwili, gdy po raz pierwszy polała się woda chrzcielna po głowach naszych przodków, Ojczyzna nasza od tego dziejowego momentu stała się Królestwem Chrystusowym, a zarazem Królestwem Maryi. [...]Kilka zdań w języku angielskim o Matce Boskiej Częstochowskiej do gości australijskich powiedział p. R. Treister.
W czerwcu i lipcu Polacy w Australii radowali się srebrnymi jubileuszami kapłaństwa księdza Feliksa Wośniczaka i o. Marcina Chrostowskiego. Z tej okazji ks. Władysław Lisik opublikował w Tygodniku Katolickim (8 czerwca) artykuł o kapłaństwie, a 13 lipca o obchodach jubileuszu ks. Woźniczaka w Benalli
Wspólnota polska z Bankstown miała w lipcu wyjątkową okazję do świętowania. Otóż dnia 20 lipca święcenia kapłańskie otrzymał diakon Witold Brymora, którego rodzice mieszkali w Punchbowl. Prymicyjną Mszę św. dla Polaków ks. Brymora odprawił w niedzielę 29 lipca w kościele św. Feliksa w Bankstown. Kazanie prymicyjne wygłosił ks. E. Gagajek. Neoprezbiter urodził się 9 sierpnia 1937 r. w Częstochowie. Był najstarszy pośród siedmiorga rodzeństwa. Studia teologiczne rozpoczął w Krakowie, a po przybyciu wraz z rodziną do Sydney, kontynuował je w Seminarium Duchownym w Manly. Rodacy zebrani na Mszy prymicyjnej, na pamiątkę tego dnia, ofiarowali ks. Witoldowi kielich mszalny.

18 sierpnia odbyło się w Ashfield doroczne zebranie Komitetu Domu Dziecka Polskiego. Zagajając zebranie ks. A. Baranowski dziękował gorąco najbliższym współpracownikom za wytrwałą, ideową działalność, podkreślając specjalnie ofiarną pracę podkomitetu w St. Mary’s. Ksiądz Prezes stwierdził, że ogólna suma wpłacona Siostrom Nazaretankom przez Komitet w ostatnim okresie wyniosła 2 tys. funtów. Obecnie w Domu Dziecka na wychowaniu sióstr jest 48 dzieci. Zważywszy, że minimalny koszt utrzymania dziecka wynosi 3 funty tygodniowo, cała suma wpłacona przez komitet nie pokryła wydatków sierocińca.
Tygodnik Katolicki z dnia 14 września zamieścił wiadomość o przyjeździe nowego duszpasterza dla Polaków: “Ks. Feruga, pełniący do niedawna obowiązki duszpasterskie w Dortmundzie (Niemcy zach.), przybyć ma w niedługim czasie do Sydney. 40-letni kapelan otrzymał święcenia kapłańskie w Rzymie już po wojnie. Pragnąc poświęcić się duszpasterstwu wśród rodaków na obczyźnie, wstąpił do Towarzystwa Chrystusowego”.
Na zebraniu zwołanym dnia 15 września przez gen. J. Kleeberga, jako prezesa Głównego Komitetu Obchodu 1000-lecia Chrztu Polski na Australię, ukonstytuował się Komitet Stanowy w Nowej Południowej Walii. W skład tego Komitetu weszli: gen. J. Kleeberg – prezes, ks. superior J. Gula z Newcastle – wiceprezes, mec. Goczoł - wiceprezes, pp. Edward Tomaszewski – sekretarz generalny, R. Wierzbicki – zastępca sekretarza, Franciszek Janowski – kierownik sekcji finansowej, inż. Białkowski – zastępca; członkowie prezydium: s. Bogumiła z Marayong oraz przewodniczący wszystkich komitetów lokalnych. Dział propagandy wśród Polaków powierzono ks. A. Baranowskiemu i księżom kapelanom.
Na zebraniu Związku Polskiego w NPW, które odbyło się 22 września sali Domu Orła Białego w Cabramatta, ks. A. Baranowski zgłosił przystąpienie do związku Komitetu Domu Dziecka Polskiego, jako afiliowanej autonomicznej jednostki. Inicjatywa ta została przyjęta z ogromnym aplauzem, albowiem jak stwierdzono w sprawozdaniu z zebrania “włączenie Komitetu Domu Dziecka Polskiego do Związku jest zadatkiem ściślejszej współpracy między władzami Związku a duszpasterstwem”.
W niedzielny wieczór 6 października w sali Domu Orła Białego Związek Polski zorganizował zabawę taneczną przeznaczając dochód na Dom Dziecka Polskiego. Dziękując za ten gest, ks. prezes A. Baranowski napisał w Tygodniku Polskim: “Niełatwa była droga, którą szli Polacy Cabramatty do wytkniętego sobie celu: posiadania pięknego Domu z dużą salą. Była to droga mozolna i ciężka – i jeszcze jej nie koniec. Na przekór wszystkim pesymistom, społeczeństwo tamtejsze zadokumentowało, co można osiągnąć wytrwałą pracą, a zwłaszcza jedno?cią. Niesłusznie mówią niektórzy z nas: ‘my tylko kłócić się potrafimy’, ‘bierzmy przykład z innych, którzy własne kościoły pobudowali!’. Pobudowaliśmy i my, co prawda jeszcze nie kościół, ale mamy Marayong, mamy piękną salę Orła Białego w Cabramatta i inne mniejsze Domy Polskie. Powiązania Marayongu z Cabramattą nie istnieją od wczoraj. Związek Polski w Cabramatta nie miał do niedawna możliwości przyjścia z większą pomocą finansową dla Domu Dziecka; zawsze jednak wykazywał życzliwe nastawienie i współpracę. Przejawiała się ona, ze strony społeczeństwa Cabramatty i okolic, w pomocy w przygotowaniu nabożeństw w Marayongu oraz braniu dzieci na wakacje. Siostry zaś ze swej strony okazywały swą wdzięczność i sympatię przez branie czynnego udziału wraz z dziećmi, czy to w uroczysto?ciach Maryjnych, czy też w lokalnych akademiach w sali Orła Białego. Gdy tylko Związek Polski w Cabramatta poczuł się na sile, pośpieszył z pomocą Domowi Dziecka Polskiego. Urządzona zabawa jest tego dowodem. Związkowi Polskiemu w Cabramatta oraz Kołu Pań, składam gorące podziękowanie w imieniu Komitetu Domu Dziecka oraz Sióstr, na których barkach spoczywa – podziękowania poparte modlitwą dzieci w intencji swych dobrodziei, których ofiarna praca przyniosła owoce w postaci czystego dochodu 245.12.3 funtów. Składam osobne podziękowania za ofiarowane fanty na loterię: pp. Wróblewskim z Ashfield oraz pp. Lipińskim z St. Mary’s – wszystkim zaś Rodakom za tak liczne wzięcie udziału w zabawie”.
W ostatnią niedzielę października (27.10.63) z okazji zakończenia Miesiąca Różańcowego, w Cabramatta odbyła się imponująca uroczystość ku czci Matki Boskiej Różańcowej. Mszę św. odprawił i kazanie wygłosił ks. kapelan Józef Kołodziej, dyrektor Kółek Różańcowych. Po nabożeństwie, w Domu Orła Białego odbyła się Akademia Maryjna. Zakończono zaś ten niezwykły dzień życzeniami składanymi ks. Kołodziejowi z okazji jego urodzin i pierwszej rocznicy przyjazdu do Cabramatty.
Po raz pierwszy w tym roku Polacy z Bankstown mogli modlić się w czasie Świąt Bożego Narodzenia na polskiej Pasterce. Mszę św. za zgodą Kurii Biskupiej i proboszcza z Bankstown odprawia została w sali parafialnej. Tak wspomina to wydarzenie ks. E. Gagajek: “W liturgicznym życiu kościelnym brakowało tradycyjnej polskiej Pasterki. W poszczególnych ośrodkach nabożeństwo w święto Bożego Narodzenia – z braku własnego kościoła – mogło odbywać się jedynie w porze dziennej. Australijczycy urządzali swe pierwsze nabożeństwo o północy w Wigilię święta. Wprawdzie polscy imigranci, którzy omijali australijską Mszę o północy, mogli udać się w tę noc do Marayong, gdzie od kilku lat odprawiano Pasterkę pod gołym niebem. Jednak nie wszyscy byli w stanie odbyć podróż do odległego 40 km. Marayong. Od chwili wybudowania pięknej i obszernej sali parafialnej przy kościele św. Feliksa, którą wykorzystaliśmy dla urządzania zabaw polskich, powstała myśl zorganizowania w St. Felix Hall także polskiej Pasterki. Proboszcz O’Donnell zgodził się, a pewna firma w Bankstown ofiarowała bezpłatnie fisharmonię na czas Mszy św. w tej sali. Ołtarz był planowany na estradzie. Oprócz ogłoszeń w niedziele poprzedzające Boże Narodzenie, postarałem się ze Stanów Zjednoczonych, z Orchard Lake, o kilkaset składanych kart świątecznych. [...] Kartki te wysłałem do wszystkich rodzin polskich z naszego okręgu duszpasterskiego. Około tysiąc Polaków zjawiło się tej nocy w sali parafialnej. Zanim jednak mogliśmy odbyć Pasterkę, a raczej przygotować się do niej, doświadczyliśmy pewnych przykrych chwil, wynikłych z odmiennych obyczajów katolików australijskich. Przyzwyczajaliśmy się stopniowo do ich zwyczaju urządzania zabaw nawet w okresie Adwentu. [...] Jednak szokiem było dla nas, gdy w samą Wigilię Bożego Narodzenia, ujrzeliśmy w Felix Hall tańczącą młodzież katolicką, która nie objawiała wcale chęci zakończenia swej zabawy, mimo już pó?nych godzin. Trzeba było przypomnieć proboszczowi, że potrzebny był nam czas na przygotowanie sali do Pasterki, aby wpłynął na rozbawioną młodzież. Prawie w ostatniej chwili, nie bez zdenerwowania – ustawiliśmy ołtarz, wprowadziliśmy fisharmonię i przygotowaliśmy krzesła dla uczestników. Potężnym śpiewem ‘Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi’, rozpoczęliśmy staropolską Pasterkę. [...] Dziękowaliśmy Bogu za świętą noc, w której po raz pierwszy zabłysła gwiazda rozjaśniająca ponure ścieżki życia ludzkiego. [...] Pasterka w nocy 24 grudnia 1963 roku była pierwszą dla Polaków w Bankstown, dla mnie równocześnie ostatnią”.

 

aktualizowano: 2009-12-31