Lata 1989 – 1999

Lata 1989 – 1999 31 grudnia 2009 wyświetleń: 1511

Obecnosć 1989 – 1999

“Okrągły stół” przyniósł też i korzystne zmiany: wprowadzono stałe paszporty (obywatel nie musiał już ubiegać się o jednorazowe pozwolenie na wyjazd), przyjęto wreszcie zasadę wolnych wyborów (te z czerwca 1989 były jeszcze “pod kontrolą”, a z tym wiązało się uznanie politycznego pluralizmu i wielość partii. Zniesiono cenzurę, powstały więc pisma, gdzie mogły się manifestować różne poglądy. Ukazały się dawniej zakazane książki. Jednak gdy w życie obywateli wolność wtargnęła wszędzie, to w działalności państwa pozostały pewne strefy tabu, broniące dawnej kasty nietykalnych czyli PZPR, SB i innych urzędów PRL-u. W tej obronie decydującą rolę odgrywało torpedowanie lustracji i dekomunizacji. Słynna “komisja Michnika”, którą wpuszczono do archiwum MSW miała ograniczony zasięg i można się domyślać jej zasadniczego celu. Być może była “promocją” za poparcie Michnika dla gen. Jaruzelskiego, który został prezydentem dzięki głosowaniu w starym Zgromadzeniu Narodowym (różnicą niewielu głosów), a nie w drodze wolnych wyborów. Artykuł Michnika (kiedyś dysydenta!) “Wasz prezydent, nasz premier” już w tytule ujawniał polityczny przetarg i koncesję dla komunistów w kwestii Belwederu. Tym sposobem elity PRL-u zabezpieczały się przed lustracją, gdy prezydentem był ich człowiek i ex-wasal Moskwy.

Pierwsze wolne wybory na urząd prezydenta odbyły się w r. 1991, a Lech Wałęsa pokonał w nich zdecydowanie Tadeusza Mazowieckiego. Jednym z haseł wyborczych Wałęsy było “oczyszczenie” władz z pozostałości dawnego ustroju. W istocie przyjął on kurs raczej ugodowy, a nawet przyczynił się do obalenia gabinetu Jana Olszewskiego, który próbował w czerwcu 1992 roku dokonać lustracji.
Od tego czasu blok patriotyczno-prawicowy znalazł się w impasie, a program reform był skutecznie hamowany przez ex-komunistów i ich sojuszników (np. ROAD, znany później jako Unia Demokratyczna a dziś Unia Wolności). Zręczną manipulacją tworzono tzw. “dymne zasłony” czyli problemy zastępcze w dyskusjach Sejmu, byle tylko oddalić sprawy kluczowe dla odnowy (jak lustracja, dekomunizacja, reprywatyzacja). Prezydent Wałęsa otwarcie popierał “lewą nogę” (jego określenie), a nawet podpisał ustawę przyznającą wysokie emerytury dla byłej agentury PRL. Próbował on też przekształcić dawne bazy sowieckie w spółki handlowe z Rosją, czemu na szczęście sprzeciwił się rząd Olszewskiego. Kadencję prezydenta Wałęsy – pełną bufonad – można uznać za kolejny etap marnujący wysiłek wielu lat antykomunistycznej opozycji.
Społeczeństwo też oceniło właściwie jego rolę, odmawiając mu poparcia w następnych wyborach. Niestety, skorzystał na tym kandydat ex-komunistów Aleksander Kwaśniewski – były członek KC, działacz w resorcie sportu i mistyfikator własnego magisterium. Wygrał i tak minimalną ilością głosów, a Sąd Najwyższy musiał rozważyć apelację w kwestii ważności wyniku tych wyborów.
Za prezydentury Kwaśniewskiego obóz post-komunistów umocnił się jeszcze bardziej, a próba jego dyskredytacji poprzez ujawnienie powiązań z dawnymi służbami ZSRR skończyła się umorzeniem śledztwa. Sądownictwo opierało się bowiem nadal na kadrach PRL-owskich, co gwarantuje bezkarność tamtej nomenklatury.
Wyprzedaż majątku narodowego, rozpoczęta jeszcze za rządów Mazowieckiego, Bieleckiego i Suchockiej, spotęgowała się za kadencji Kwaśniewskiego. Trwa to przy jednoczesnym hamowaniu reprywatyzacji dla polskich obywateli. Procesy przeciwko przestępcom z epoki PRL były i są na ogół farsą. Pewne zmiany na lepsze przyniosło dopiero zwycięstwo AWS “Solidarność” w jesiennych wyborach 1997 roku. Ale i ten sukces przyćmiły potem gry polityczne, które doprowadziły do niewygodnej koalicji z Unią Wolności, zagarniającą kluczowe ministerstwa mimo małej ilości foteli w sejmie (60 posłów wobec 201 posłów “Solidarności”).
Rząd Jerzego Buzka, powstały w tych pikantnych układach, przeprowadził jednak szereg reform, a także przeforsował w parlamencie uchwałę uznającą PZPR za organizację o charakterze przestępczym, aczkolwiek – po interwencji Geremka – przyjęto wersję złagodzoną tej uchwały. Rusza też powoli lustracja, pomimo oporu ze strony prezydenta. A największym sukcesem jest przyjęcie nas do NATO, obok Węgrów i Czech. Przy destabilizacji na Bałkanach i groźbie nowych konfliktów, tarcza NATO ma ważne znaczenie.
Istnieje mimo wszystko poczucie “straconej dekady”, a biskupi zaczynają coraz głośniej potępiać okrągły stół, wskazywać na nadal przemożne wpływy dawnych sekretarzy PZPR. Może te głosy sprawią, że więcej ludzi w Polsce spojrzy krytycznie na tę umowę zawartą ponad głowami społeczeństwa. Okrągły stół uratował też dominację ex-komunistów i ich agentów w mediach (zwłaszcza w TV).
A jednak w trzecie milenium wkroczymy z nadzieją na przełamanie barier hamujących przemiany w RP, tej szczególnej hybrydzie, która zbyt wiele elementów typu PRL-bis posiada. W porównaniu z czasami po rozbiorach Polska nie dysponuje przywódcami narodu dbającymi o polską rację stanu czy dorastających do sytuacji historycznej, powstałej po nominalnym upadku komunizmu w tej części Europy.
A może nie mogą oni zostać wyłonieni, ponieważ społeczeństwo jest jakby pogrążone w letargu i mały procent obywateli bierze udział w wyborach?
(M.B.)
 

aktualizowano: 2009-12-31